Matura 40 plus – 18.6.2016

Ach, co to było za spotkanie!
Czerwiec to wakacje i spotkania. Nowe i.. stare.
18 czerwca 2016 r. odbyło się takie spotkanie – nowe i stare. Z okazji czterdziestej rocznicy matury rocznik 1976 naszego Liceum spotkał się na zajęciach poza lekcyjnych pod hasłem „ 40 plus” (tylko bez podtekstów politycznych proszę: w maju minęło 40 lat od matury, a spotkanie odbyło się w czerwcu, czyli plus jeden miesiąc).
W spotkaniu uczestniczyło nad podziw wiele naszych koleżanek i wielu kolegów. Głównie z klasy A (25 osób) i klasy C (15 osób). Pozostałe klasy naszego rocznika nie wyrażały chęci uczestnictwa. Wiadomo więc kto w tamtych latach nadawał ton, komu się chciało i nadal chce.
Oczywiście spotkaliśmy się przed naszym Liceum. Niektórzy nie widzieli się od matury. I chociaż organizatorzy (Majka Nietubyć, Małgosia Malec, Bożena Krajewska, Jacek Augustyniak) starali się jak mogli, trochę trudno było nam się poznać, a plakietki z samymi imionami dodatkowo komplikowały poznanie tożsamości.
Ale to był początek. Nie taki jak w pierwszej klasie, gdy się nie znaliśmy. Teraz jesteśmy odważniejsi. Męska siwizna zobowiązuje – a więc rozpoznanie było szybkie i skuteczne.
Po pierwszych uściskach i rzucaniu się na szyję zostaliśmy oprowadzeni po naszej starej – nowej szkole przez naszą koleżankę, nauczycielkę w tej szkole, Małgosię Malec – Kośnik. Małgosia się nie zmieniła. Szkoła – tak. Jest inna. Jaśniejsza. Bardziej nowoczesna, przez to bez patyny. Może trochę żal, bo nie ma już izby pamięci. Ale jest to dalej nasza szkoła.
Chodząc po korytarzach, stojąc przed klasami, oglądając zdjęcia w gablotach, widziałem moje koleżanki, kolegów, nauczycieli, moje dziewczyny i… siebie.
Nie chciałem tej nostalgii: przecież jestem na każdym Zjeździe! Dlaczego teraz? Dlaczego na tym spotkaniu? Nie wiem, i chyba się nie dowiem…
Tym bardziej, że zaraz poszliśmy do restauracji. A tam niespodzianki: w progu szampan A jakże! Przecież wszyscy jesteśmy po maturze. Jesteśmy pełnoletni.
Ale co tam szampan!
W progu powitaliśmy naszych Nauczycieli – Wychowawców – Opiekunów – Przyjaciół: Panią Marię Mielnikiewicz i Panią Teresę Osipiuk.
Jakaż była radość, że i One nas wszystkich (no, prawie wszystkich) pamiętają.
Potem była powtórna matura.
Wszyscy obecni zdali, czego dowodem było wręczenie przez Wychowawców świadectwa.

i wspólne odśpiewanie hymnu naszego spotkania z refrenem:
„Ale to już było i nie wróci więcej,
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
Wciąż wyrywa głupie serce.
Ale to już było, znikło gdzieś za nami.,
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę,
Wciąż jesteśmy tacy sami.”
(sł. A. Osiecka)
Że nie wróci, to wiemy. Ale… chwilo trwaj!
Rozmowom, wspomnieniom, śmiechom, tańcom (muzykę przygotował Grzesiek Domaszewicz – dzięki) i jedzeniu nie było końca.
I tylko od czasu do czasu… ta nostalgia. To wzruszenie. Ta nalewka i wiersz Pani Profesor Mielnikiewicz. Ta drżąca dłoń mojej dziewczyny, która nie jest już moja (dziewczyna, nie dłoń).
Ten papieros lub fajka już w ogródku, a nie potajemnie w toalecie.
Ten czas, który tak szybko upłynął.
Czas, który nie dla wszystkich był łaskawy. Ale nie zapomnieliśmy o nich.
W niedzielę byliśmy na cmentarzach. Znicz i chwila zadumy nad grobami Ani, Jacka, naszych Nauczycieli, Wychowawców.
Bo przecież razem tworzyliśmy naszą historię. Toczyliśmy nasz kamień na szaniec naszej szkoły.
Niech nadal trwa.
Niech trwają nasze przyjaźnie. Nasze wspomnienia. Nasze marzenia i plany.
Bo przecież mamy plany (przed nami jeszcze 50 plus i nie tylko…) i marzenia.
Świadczą o tym telefony i maile, które otrzymałem po naszym spotkaniu.
Świadczą o tym nasze uśmiechy, które widzicie na zdjęciach

Jacek Augustyniak (klasa C)